Znajdź zawartość
Wyświetlanie wyników dla tagów 'nauders' .
-
Zgodnie w wieloletnią świecką tradycja udałem się w zeszłym tygodniu na swój drugi w sezonie (tym razem samotny) wyjazd narciarki. Wybór padł na Nauders (inspiracja z któregoś vloga Miłościwie Nam Panującego 😇 @JC -dzięki). Z opcją wypadu na jeden dzień do Soldy i jeden do tych ośrodków nad jeziorem z zatopionym kościołem . Wyjazd z Łodzi trochę za późno + intensywne ulewy i burzę od Hof-u do Norymbergi + z 40 minut szukania noclegu już w Nauders powoduję że idę spać koło 3.00 w nocy. W konsekwencji we wtorek jestem na stoku dopiero koło 11.30. Pogoda nieciekawa zachmurzenie popaduje śnieg i deszcz; temperatura mocno na plusie wszystko razem robi swoje - trasa nr2 opisywana prze @JC jako najszersze równiutkie lotnisko jest rzeczywiście szerokości jakiej nie powstydziłby się nie jeden pas startowy, ale po intensywnym bombardowaniu amunicją kasetową - muldy niewiele mniejsze jak na "6" w Białce. Trasy 14 i 15 nie lepiej, w miarę znośna 16, swobodnie można było jeździć 2 i 3. Plus zmęczenie po podróży powodują że nie jestem zachwycony. Dzień drugi całkiem inny słonko + lekki mróz = trasy idealne, zachwyt powraca. Staram się objechać jak najwięcej tras większość ma ciekawy zróżnicowany przebieg. Pamiętam z relacji którejś z koleżanek ( @idealist lub @tanova) trasę 17 Tscheyeckabfart; jadę sprawdzić - rzeczywiście (rzadko używam takich określeń): EPICKA - można ją katować do upadłego (w moim przypadku oznacza to 3-4 zjazdy i nogi wymuszają zmianę trasy) Czwartek, decyzja kierunek Sulden, i może, wracając po drodze ten ośrodek nad zalewem cdn
-
Witam. Wreszcie się ogarnąłem po powrocie. Wróciłem z wypadu w nocy z wtorku na środę, ale od razu w środę rano jechałem na delegacje .... Wracając do meritum to wypad był z kolegą gajowy01 w dniach 20-23.04 czyli cztery dni na nartach i objął następujące ośrodki: Nauders Samnaun Ischgl Serfaus-Fiss-Ladis Dzień pierwszy – Nauders Pogoda bajka, warunki cud-miód a ośrodek super. Nie za duży bo „tylko” z 60km tras Ludzi praktycznie zero. Dzień drugi – Szwajcarskie Samnaun. Jak dzień wcześniej tylko ośrodek dużo większy . Tutaj ludzi znacznie więcej ale to z powodu przyjeżdżających od strony Ischgl. Dzień trzeci – Ischgl. Jak dzień wcześniej . Ludzi dość umiarkowanie (jak na Ischgl). Do Ischgl-a dostaliśmy się od strony Samnaun. No muszę przyznać, że ośrodek duuuuży i nowoczesny. Ze względu na czas udało się zjeździć max z 30%. Dzień czwarty - Serfaus-Fiss-Ladis. Pogoda trochę się zepsuła. Do południa bardzo płaskie światło, potem było lepiej. Był to ostatni dzień działania tego ośrodka. Przy czynnych 90% infrastruktury i tras narciarzy było może z 250 Obsługi było więcej . Aż żal, że go zamknęli. Warunki jeszcze kapitalne i śniegu moc. Pojeżdżone do bólu Pierwszy raz wyjechaliśmy z Hanią (moja żonka) na święta ale coś czuje, że nie ostatni. Wyjazd mega udany. Napisałbym, że jechać, ale Nauders, Samnaun i Serfaus już zamknięte Co do mnie to sezon zakończony!!!!! miał być jeszcze Kasprowy w czwartek ale nie zabrałem sprzętu. Jak się okazało słusznie bo wiało diabelnie i kolejka nie działała. Ot wszystko pozdrawiam serdecznie.
- 9 odpowiedzi
-
- 24